Galeria "Jan Heweliusz" - 1993 r.

REDAKCJA
 

Archiwalne zdjęcia wraku promu
"Jan Heweliusz"


W połowie stycznia 2003 r. minęła kolejna, tym razem okrągła, bo już dziesiąta, rocznica katastrofy promu "Jan Heweliusz". Jak każda rocznica tragedii niesie wiele bolesnych wspomnień dla rodzin i znajomych ofiar, jest też okazją dla mediów do zaistnienia z nowymi, chociaż nie zawsze oryginalnymi, materiałami. Patrząc na wiele z dotychczas opublikowanych artykułów prasowych czy programów telewizyjnych, widzę jak często ich autorom cel polemiczny wypowiedzi przysłaniał rzeczywisty obraz zdarzeń. Dlatego też w niniejszej prezentacji chciałbym całkowicie oderwać się od całej otoczki historycznej tej katastrofy i zaproponować spojrzenie na wrak takim jakim nie będzie nikomu już dane jego oglądanie. Zamieszczone zdjęcia, w zdecydowanej większości nie były jeszcze publikowane i pochodzą z maja 1993 roku, a więc z okresu zaledwie czterech miesięcy po nieszczęsnym styczniowym rejsie. W tym czasie wrak promu już na trwałe osiadł na dnie, na lewej burcie, na głębokości ok. 30m. Podaję około, bo w tym rejonie Bałtyku, ze względu na zmiany w ukształtowaniu piaszczystego dna wywołane prądami, głębokości mogą się dość znacznie zmieniać w czasie. Dodatkowym czynnikiem przyspieszającym takie zmiany jest sam kadłub wraku, stanowiący przeszkodę, na której osadza się materia niesiona przez prądy przydenne. Tak więc, w roku 1993 lewa burta wraku spoczywała na głębokości około 30m., natomiast najwyżej położona część prawej burty była oddalona od powierzchni, zależnie od aktualnego stanu poziomu morza, o mniej więcej 11-12m. W sprzyjających warunkach, tj. przy braku falowania oraz odpowiednio dużej przejrzystości wody, z pokładu jednostki zacumowanej nad wrakiem widać było charakterystyczny napis rufowy " JAN HEWELIUSZ". Wracając po wielu już latach, jakie upłynęły od akcji oczyszczenia zbiorników i instalacji wraku z ropy i produktów ropopochodnych przez Polskie Ratownictwo Okrętowe, do godzin spędzonych wówczas na i we wraku z kamerą wideofilmową i aparatem fotograficznym, patrzę zupełnie inaczej na zrealizowane materiały zdjęciowe. Wtedy, w maju 1993r. celem podstawowym była dokumentacja stanu wraku, który, jak powszechnie sądzono, będzie musiał być wydobyty i odholowany z miejsca spoczynku. Głównym celem było wówczas zebranie maksymalnie pełnych zapisów wideofilmowych jako podstawy dla ewentualnego późniejszego stworzenia wstępnej dokumentacji technicznej prac wydobywczych. Często też "gorące" jeszcze materiały wideofilmowe służyły do podejmowania decyzji dotyczących możliwości i sposobu realizacji określonych zadań przez nurków PRO. Stąd też zdjęcia fotograficzne powstały zupełnie dodatkowo, niejako w wolnych chwilach od nurkowań wideofilmowych.

Teraz, bogatszy o dziesiątki godzin podwodnych materiałów wideofilmowych i parę tysięcy podwodnych zdjęć, realizując nawet dokument techniczny w wielu ujęciach dokonałbym zmian, starając się bardziej pokazać, że każdy statek, który kiedy pływa wydaje się dowodem zwycięstwa nad żywiołem, jako wrak dobitnie pokazuje jak mało możemy znaczyć wobec potęgi sił przyrody. Szczególnie mocno takie przemyślenia pojawiają się, gdy pod wodą widzi się wrak tylko co utraconego statku. Jego "czyste" poszycie bez śladów jakiegokolwiek porastania przez organizmy roślinne i zwierzęce, naturalne barwy farby pokrywającej burty, nadbudówki i pokłady, gładkie łopaty śrub, wyraźnie widoczne mechanizmy i urządzenia, i tak na prawdę brak rzucających się w oczy oznak katastrofy, to wszystko sprawia, że na tych, względnie płytkich i w miarę prześwietlonych wodach, w których spoczywa wrak promu, wrażenie poniesionej przez człowieka porażki znacznie bardziej się potęguje niż ma to miejsce podczas eksploracji starych wraków.

Przedstawione poniżej zdjęcia zostały wykonane w mocno zróżnicowanych warunkach panujących pod wodą. Bałtyk nie jest wymarzonym miejscem do fotografii podwodnej, a do tego wrak leży w strefie, gdzie wyraźnie daje się odczuć wpływ Odry. Wystarczy kilkanaście, a czasami tylko kilka godzin wiatrów z południowego zachodu, aby początkowa przejrzystość rzędu 12-15m spadła do 3-4 lub nawet mniejszej. Szczególnie wyraźnie odbija się to na technicznej jakości zdjęć szerokim planem i na szczęcie dużo mniej przeszkadza w fotografii zbliżeniowej.



























Na zakończenie chciałbym pokazać kilka "zamrożonych" ujęć z analogowej kamery wideo Hi8, pokazujących moment złożenia na kadłubie wraku wieńca z biało-czerwonych goździków. Niestety w trakcie tej ceremonii przejrzystość wody na kadłubie wraku spadła do ok. 2-2,5m, co wyraźnie odbiło się na jakości materiałów zdjęciowych. Jednak ze względu na unikalny charakter tych ujęć sądzę, że ich pokazanie nie jest pozbawione sensu.

Jarosław Samsel
samselj@rafy.pl



Copyright © 2003-2004 by Jarosław Samsel - Ocean Instruments Sp. z o.o.
All rights reserved


ustaw jako startową

Zaprenumeruj bezpłatny biuletyn informacyjny

szczegóły
Wyłącz

linki
 
REDAKCJA | Copyright © 2002-2017 E-MARKETING
Reklama u nas: info@rafy.pl
Do góry