BOGACTWO PODWODNEGO ŻYCIA
FOTOGRAFIA PODWODNA

REDAKCJA
 


Podwodne lasy naszych jezior


Procesy degradacji środowiska wodnego zachodzą w wodach śródlądowych często z szybkością znacznie większą niż w morzach i oceanach. W wielu jeziorach na Mazurach czy Kaszubach jeszcze trzydzieści lat temu można było na głębokości 8-10 spotkać bogate zarośla roślin, dzisiaj często poniżej 2-3 m. czeka na nas już tylko mulista pustynia. Na szczęście zachowały się jeszcze jeziora, gdzie procesy degradacji nie zachodziły z tak ogromną intensywnością i gdzie można jeszcze cieszyć się z nurkowania w takich podwodnych lasach, łąkach czy ogrodach. Kilka z takich jezior, stanowiących ze względu na wyjątkowy urok krajobrazów podwodnych wielką atrakcję nurkową, położonych jest między innymi na Kaszubach w rejonie Chojnic i Bytowa. W jeziorach tych występuje wielogatunkowa roślinność, której gęste zarośla są dobrze widoczne z powierzchni nawet na głębokości 5-6m. Duża jak na polskie jeziora, bo 5-7 metrowa (czasami i większa) przejrzystość wody nawet w porze letniej oraz bogate życie świata podwodnego sprawiają, iż zanurzenie się pod wodę może być dużym przeżyciem nie tylko dla początkującego płetwonurka.

Pierwszy pas roślin wodnych tworzą oczerety, których występowaniu sprzyjają miejscami dość płaskie brzegi oraz łagodnie opadające dno. Rośnie tu pałka szerokolistną oraz sit, ale najliczniej reprezentowana jest trzcina pospolita, która w zasadzie decyduje o charakterze tego pasa.
Strefa oczeretów jest raczej omijana przez nurków wyposażonych w zestawy butlowe i szukających większych głębokości. Może jednak stanowić miejsce wspaniałych wypraw z aparatem fotograficznym czy kamerą wideofilmową. Nie potrzeba przy tym pełnego wyposażenia nurkowego - wystarczy tylko w samo ABC i trochę umiejętności wstrzymywania oddechu.

Czasami zdarza się, że obok trzcinowych zarośli całe partie płytkich mulistych zatok porośnięte są skrzypami. Pływając pośród nich i prowadząc obserwacje z poziomu wody łatwo sobie wyobrazić, jak mogła wyglądać przyroda takich miejsc przed milionami lat, w czasach, gdy właśnie olbrzymie skrzypy panowały na Ziemi. Tak jak wówczas również i obecnie pośród skrzypowych zarośli królują owady. Wiosną i latem jest ich pełno. Jedne latają tuż nad powierzchnią wody, inne po niej się ślizgają, a jeszcze inne przeniknęły w głąb podwodnego świata.

Strefa oczeretów to też miejsca wykorzystywane na ukrycia przez większość ptactwa wodnego, szczególnie w okresie wywodzenia piskląt. Spotkamy tu także przedstawicieli płazów, gadów i ssaków.

Dla podwodnego fotografa i filmowca strefa przenikania się dwóch światów: lądowego i podwodnego stanowi jedno z największych wyzwań zarówno pod względem czysto poznawczym jak i technicznej realizacji zdjęć. W strefie oczeretów występuje bowiem duże zróżnicowanie żyjących w niej organizmów zwierzęcych, przy czym pokazanie większości z nich wymaga sprawnego posługiwania się technikami makrofotograficznymi. Dodatkowo sporo niespodzianek może sprawić i samo światło przy przechodzeniu przez granicę ośrodków. Warto jednak podejmować takie wyzwania, gdyż mogą one zaowocować oryginalnymi ujęciami.

Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że prowadzenie podwodnych obserwacji zachowań rodzimych gatunków zwierząt, żyjących w strefie oczeretów i realizacja udanych zdjęć wymaga bardzo wysokich umiejętności, znacznie wykraczających poza zwykle posługiwanie się podwodnym aparatem fotograficznym czy kamerą filmową.

Trzcinowiska to także miejsce i dla podwodnych fotografów i filmowców specjalizujących się głównie w obrazach rodzimej ichtiofauny. Pośród trzcin, na głębokościach nie większych niż 1,5 m spotyka się bowiem nie tylko narybek, lecz również dorodniejsze sztuki szczupaków, płoci, wzdręg i leszczy. Szczególnie barwnie prezentują się wzdręgi, które z racji swoich intensywnie czerwonych płetw nazywane są też krasnopórkami. Ich złotawe łuski pięknie grają w przenikających przez wodę promieniach słońca. Mniejsze sztuki pływają stadnie pod samą powierzchnią wody często poza pasem trzcin. Większe, bardziej ostrożne wzdręgi samotnie lub w niewielkich grupach trzymają się zwykle w głębi trzcinowego lasu. Dotarcie do nich w dzień z aparatem fotograficznym czy kamerą filmowa nie jest łatwe. Są to ryby bardzo płochliwe i reagują ucieczką na każdy gwałtowniejszy ruch płetwonurka. Większe szanse stwarza pora nocna.

W miarę oddalania się od brzegu, w wielu jeziorach, pojawiają się gęste dywany ramienicy, która pokrywa duże obszary maglowego dna. W dzień zarośla ramienicy, które mogą mieć nawet do pół metra grubości, sprawiają wrażenie niezasiedlonych. Są bowiem tak gęste i splątane, że płynąc ponad nimi z trudem udaje się wypatrzeć ukryte zwierzęta. Dywany z ramienicy ożywają nocą, kiedy większość ich mieszkańców zaczyna żerować. Można wówczas spotkać tu węgorze i liny, a także przeczekujące noc płocie, szczupaki i okonie. Również raki wygrzebują się nocą ze swoich norek i wędrują po gałązkach ramienic w poszukiwaniu zdobyczy.

W miarę obniżania się dna pojawiają się miejsca, w których ramienica ustępuje pola osoce aloesowatej. Zawdzięcza ona swoją nazwę wyraźnemu podobieństwu do znanej rośliny doniczkowej o właściwościach leczniczych. Skupiska krzaczków osoki to miejsca, gdzie szczególnie nocą można spodziewać się spotkania z dużym linem, rybą bardzo ostrożną, płochliwą, która ze swoim kształtem i ubarwieniem może przypominać miniaturkę strzępiela olbrzymiego, poszukiwanego przez wielu fotografów wód tropikalnych. W dzień zarośla osoki to z kolei miejsca spotkań z większą płocią i leszczem.

Nieco głębiej na dwóch, trzech metrach pojawiają się kępy wywłócznika, rogatka oraz moczarki. Ich wysoko wyniesione nad dno kępy są matecznikiem dla narybku wielu gatunków ryb spokojnego żeru. Przyciąga to drapieżniki tak, że zawieszone w toni wodnej szczupaki czy też przeczesujące toń wodną okonie nie są tu niczym niezwykłym. Czasami pojawia się także i węgorz, który zawisając pionowo w toni pomiędzy kępami wysokich roślin poluje na podobieństwo węża na małe rybki przepływające całymi ławicami wokół niego. Sprawne oko doświadczonego obserwatora podwodnego potrafi także wypatrzyć dużego lina głęboko ukrytego w plątaninie roślin przy samym dnie.

Poniżej, na granicy występowania ramienicy, w strefie już mulistego dna pojawiają się rdestnice. Te wysokie na kilka nawet metrów rośliny o dużych liściach są ulubionym miejscem przebywania wyrośniętych leszczy i szczupaków. Również tu, w zasadzie już poniżej strefy występowania roślinności, można spotkać dorodne okazy płoci. W toni wodnej pomiędzy rdestnicami w ciągłej pogoni za ławicami uklei polują stada okoni. Takie tętniące życiem gęstwiny podwodnych zarośli to niestety nieczęsto już spotykane krajobrazy w naszych jeziorach. Szansę na przetrwanie dla przyszłych pokoleń ma przede wszystkim przyroda w otoczonych lasami jeziorach parków narodowych i krajobrazowych.

Wymienione powyżej rośliny wodne występują w większości średnich i dużych jezior w północnej części kraju. Ich skupiska stanowią specyficzne siedliska dla różnych gatunków zwierząt wodnych i lądowo-wodnych. Spotyka się je dość często na zdjęciach fotograficznych i filmowych, gdzie stanowią zwykle tło dla odpowiedniego pokazania czy to ryby czy raka. Same rośliny naszych wód względnie rzadko są głównymi tematami zdjęć. Trudno zresztą temu się dziwić. Nie tak łatwo jest bowiem zainteresować przeciętnego widza zielonym obiekt na zielonkawym tle, tak charakterystycznym dla większości naszych jezior. Warto jednak spróbować, gdyż oprócz potencjalnych walorów artystycznych, takie zdjęcia są niezmiernie istotnym dokumentem przyrodniczym. Być może, w sprzyjających warunkach uda się wykonać zdjęcia podwodne, mogące konkurować ze zdjęciami "lądowymi" także i pod kątem wrażeń estetycznych. Szczególnie, że opisane tu rośliny daleko nie wyczerpują listy wszystkich "fotograficznych" rodzimych gatunków roślin wodnych. Mam tu na myśli grzybienie, grążele a także lobelie i porybliny, które w niniejszym Archiwum zostały dedykowane osobne galerie.

Jarosław Samsel
samselj@rafy.pl



Copyright © 2003-2004 by Jarosław Samsel - Ocean Instruments Sp. z o.o.
All rights reserved


ustaw jako startową

Zaprenumeruj bezpłatny biuletyn informacyjny

szczegóły
Wyłącz

linki
 
REDAKCJA | Copyright © 2002-2017 E-MARKETING
Reklama u nas: info@rafy.pl
Do góry