BOGACTWO PODWODNEGO ŻYCIA
FOTOGRAFIA PODWODNA

REDAKCJA
 

Relacja z wyprawy nurkowej DAHAB 2002
część I



Był to pamiętny dzień 20 lutego 2002 roku, w którym 16 osób - w tym 4 kursantów, wyruszyło z Centrum Nurkowym Nowa AMA do egzotycznego Dahab na półwysep Synaj w poszukiwaniu niezapomnianych wrażeń nurkowych.

Widok z samolotu Podróż samolotem trwała zaledwie 4,5 godziny i przeminęła w sympatycznej atmosferze stworzonej przez uśmiechnięte steawardesy. Pierwsze lądowanie nastąpiło w Hurghadzie, gdzie samolot opuściło część osób. Kolejne lądowanie miało miejsce w Sharm el Sheikh, gdzie grupa nasza promiennymi uśmiechami powitała słoneczny Egipt. Stąd udaliśmy się mikrobusem do Dahab.



Dahab Turystyczne miasteczko Dahab położone na południowo-zachodnim wybrzeżu Synaju przyciągało uwagę swoim egzotycznym klimatem. Szereg pochylonych palm, piaszczyste wybrzeże oraz subtelny szum morza napawały radością i optymizmem. Był to początek wspaniale zapowiadającej się przygody.



Nazajutrz rozpoczęliśmy przygotowania do nurkowania. Pierwszym krokiem było skierowanie się do zaprzyjaźnionego centrum nurkowego Planet Divers po niezbędny sprzęt, potem jego konfiguracja oraz wyważanie się. Po wszystkich niezbędnych przygotowaniach pozostała już tylko eksploracja najbardziej fascynujących miejsc nurkowych charakterystycznych dla okolic Dahab.

PapugorybaNaszą ekspedycję zainicjowało nurkowanie w Lighthouse. Łatwo dostępne miejsce z plaży. Niezwykłe formacje przepięknych raf koralowych oraz bajecznie kolorowe o wymyślnych kształtach ryby dostarczały wielu wrażeń. Tak bliskie przebywanie pośród podwodnych mieszkańców rafy pozwoliło cieszyć oczy soczystymi kolorami i niezwykłymi kształtami. A wszystkiemu towarzyszył enigmatyczny klimat przepełniony niezwykłym spokojem. Jedynymi odgłosami był szum bąbelków wydychanych przez automat oraz czasami odgłos kruszonych raf. To sympatyczne papugoryby o cudownie kolorowym ubarwieniu i niezwykłym pyszczku zajadały smacznie korale. Początkowo trudno było zidentyfikować dochodzące odgłosy, później zaś stanowiły one nierozłączny element dalszej podwodnej wędrówki.

RafaPodczas nurkowania zwiedzaliśmy rozłożyste rafy o przeróżnych niesamowitych kształtach. Czasami przypominały wielkie koronkowe wachlarze gdzie indziej gromadziły się w ogromne skupiska udekorowane interesującymi gatunkami korali. Przedziwne formacje stanowiły dom dla podwodnych mieszkańców. To w nich zaniepokojone rybki odnajdywały azyl. Jamki, tunele, jaskinie i przeróżne otwory kryły wiele tajemnic podwodnego życia.


Po pierwszym nurkowaniu wszyscy byli bardzo zadowoleni i z niecierpliwością oczekiwali na drugie nurkowanie. Trochę odpoczynku na zebranie sił i już mogliśmy wybrać się w nowe nieznane nam jeszcze atrakcyjne miejsce. Tym razem była to Mashraba. BannerfishCharakterystyczna dla tego miejsca piękna rafa pozwoliła nam obserwować rozłożyste korale, przesmyki pomiędzy rafkami, a przede wszystkim życie podwodnych mieszkańców. Mieliśmy przyjemność przyglądać się przepięknej młodej skrzydlicy skrywającej się pomiędzy skałkami. Jej przeźroczyste płetwy o czarnym ubarwieniu wskazywały na to, że spotkaliśmy skrzydlicę pstrą. Nieopodal kolejnego korala w zachwyt wprowadził nas widok czterech skrzydlic siedzących z jednej strony oraz trzech z drugiej. Żałowaliśmy jedynie, że nie możemy podziwiać ich gracji, z jaką poruszają się płynąc. Ich barwne płetwy rozkładają się wówczas niczym skrzydła i płyną powoli kołysane przez prądy morskie.

Uwagę naszą zwróciła też wielka płaska ryba z ogromnymi oczami leżąca na piaszczystym dnie. Jej kształt łudząco przypominał kształty małego krokodyla o ubarwieniu i fakturze piasku. Tkwiła tak w bezruchu w czasie kiedy nad nią przepływaliśmy. Później okazało się, że był to Papilloculiceps longiceps należący do płaskogłowatych, którego strategia łowiecka polega na zagrzebywaniu się częściowo w piasku i czekaniu na ofiarę.

Pierwszy dzień nurkowy dostarczył całej grupie wielu fascynujących emocji, które z całą pewnością długo pozostaną niezapomniane. Obserwowanie pod wodą bajecznej kolorystyki oraz fantazyjnych kształtów sprawiło każdemu z nas wiele radości, tak, iż z utęsknieniem czekaliśmy na kolejny dzień nurkowy. Zanim jednak on nastąpił pozostał nam jeszcze wieczór, w którym to postanowiliśmy całą grupą zwiedzić urokliwe Dahab. Piaszczysta droga, która wiodła nad plażę otoczona była z dwóch stron szeregiem rozmaitych sklepików. Można w nich było nabyć wiele charakterystycznych egipskich pamiątek, m.in. kolorowe papirusy, ciekawe figurki z bazaltu i alabastru, przepiękne fajki wodne oraz ubiór i akcesoria beduińskie. Miłośnicy biżuterii mogli wybierać piękne, misternie wykonane wyroby ze złota lub srebra, których asortyment był bardzo bogaty. Ponadto sklepy jubilerskie posiadały szeroką gamę kamieni szlachetnych. Pośród sklepików znajdowało się także wiele kafejek internetowych, z których można było chociażby wysłać szybką, wirtualną pocztówkę do bliskich i znajomych.

W restauracyjceSetki lampek oświetlających szereg sklepików i restauracyjek podkreślały urok tego miejsca. Sympatyczna atmosfera panująca w restauracyjkach znajdujących się na dworze w stylu "leżącym" zachęcała do odwiedzin i skosztowania specjałów kuchni egipskiej, a siedzenia składające się z wielu miękkich poduch pozwoliły zrelaksować się po intensywnym dniu.
Niezwykły urok tego miejsca podkreślał blask księżyca, towarzyszące mu miliony gwiazd oraz palmy chylące się tuż nad siedzeniami. Pustynną aranżację nadmorskich restauracyjek dopełniało ognisko płonące w centrum restauracyjki, a regionalna muzyka tworzyła wspaniały egzotyczny klimat. Towarzyszył on nam każdego wieczoru podczas delektowania się tamtejszymi specjałami.

Węgorzyki ogrodoweNastępnego dnia rano wszyscy wstaliśmy radośni i z wielkimi uśmiechami oczekiwaliśmy na naszego jeep'a. Chwila wystarczyła na spakowanie całego sprzętu i wyruszyliśmy zdobywać nowe miejsca nurkowe. Tym razem było to Eel Garden - piaszczyste pole zamieszkałe przez setki węgorzy ogrodowych. Endemity te występują na głębokości 10-90 metrów, żyją w koloniach liczących nawet do tysiąca osobników, a pokarm ich stanowi plankton. Każdy z węgorzyków mieszka w oddzielnej norce przypominającej rurkę, której tylna część ciała nigdy jej nie opuszcza. Rurka jest dłuższa od samego osobnika, w związku z czym może on znaleźć tam bezpieczne schronienie. W ciągu dnia dwie trzecie ciała węgorzyka wychyla się z rury, aby zdobyć pożywienie dostarczane przez prądy morskie. Budowanie tuneli zajmuje tym zwierzętom dużo czasu, dlatego należy uważać, aby przez przypadek nie zniszczyć ich domków.
W koloniach pomiędzy sąsiadami zostaje zawsze utrzymana odpowiednia odległość, a osobniki młodsze znajdują się klika metrów głębiej niż dorosłe. Całe takie kolonie cienkich węgorzyków są kołysane przez prąd i łudząco przypominają plantacje szparagów.

Piaszczyste pole otoczone jest piękną rafą nasyconą wspaniałymi kolorami. PleperkaCudowne ławice ryb przepływają pomiędzy koralami i ukwiałami. I jedynie mały Amhiprion bicintus zwany potocznie błazenkiem potrafił żyć w symbiozie ze swoim gospodarzem ukwiałem (np. Entacmaea quadricolor), a to dzięki wyjątkowej substancji ochronnej odpornej na jad parzydełek.
W jamkach szukały schronienia barwne grańce koralowe należące do zróżnicowanej rodziny strzępielowatych. Częstym widokiem była także Pleperka, której soczysto czerwone ubarwienie wprowadzało w zachwyt każdego z nas. Podziw wzbudzał też graniec zmienny w kolorze ciemnej zieleni przybranej żółtymi plamkami.

Jazda pickapemPo zakończeniu tej wspaniałej podwodnej wędrówki tradycyjnie odczekaliśmy dwie godziny, aby zaczerpnąć sił na kolejne nurkowanie. Sprawna strategia zapakowania sprzętu na samochód pozwoliła szybko dotrzeć do nowego miejsca, gdzie miało nastąpić kolejne nurkowanie, a było to Islands. Dwie podmorskie wysepki otoczone rajem koralowym wyróżniające się wieloma tajemniczymi przejściami pomiędzy rafami. Urokliwe korale posiadały bardzo zróżnicowane kształty. Niekiedy tworzyły małe skupiska przypominające małe krzaczki, gdzie indziej były bardzo duże i rozproszone.

Ognisty koralWielkie zainteresowanie wzbudził ognisty koral (Millepora dichotoma). Wyglądem przypominał rozłożysty wachlarz składający sie z płomienistych ramion, a jego piękno urzekało każdego. Należy on do grupy parzydełkowców i zbudowany jest z bardzo kruchego szkieletu wapiennego. Żyje w symbiozie z glonami, a jego pokarm stanowi plankton. Tam gdzie występuje intensywne nasłonecznienie i silne prądy morskie tworzy szybko rozrastające się kolonie. Okaz godny zwrócenia szczególnej uwagi.

Podczas interesującego zwiedzania Islands nieustannie towarzyszyły nam pływające najczęściej w parach żółto czarne rybki Heniochus intermedius należące do ustnikowatych, niezwykłe papugoryby o fantazyjnym ubarwieniu i dziwacznym dziobie oraz Arothron diadematus czyli rozdymka. Jej gabaryty wskazywały na to, że nasza obecność jej nie przeszkadzała. Niestety nie sprawiła nam tej przyjemności i nie nadymała się.

I tak zakończyło się nasze czwarte nurkowanie. Tradycyjnie po zakończeniu nurkowań zaopiekowaliśmy się sprzętem. Następnie wybraliśmy się na mały posiłek do nadzwyczajnych restauracyjek. Po obfitym skosztowaniu kolejnych wyśmienitych potraw spotkaliśmy się na poduszkach przy hotelu, aby wymienić się wrażeniami zdobytymi w dzisiejszym dniu. Podczas opowiadania towarzyszyła nam fajka wodna i jej niesamowity smak truskawek. Dnia następnego czekało nas nurkowanie z dozą silniejszych emocji ponieważ miało miejsce w podwodnej grocie. To tajemnicze miejsce nazywa się Caves, ale o tym w kolejnej części relacji.

część II >>
część III >>




ustaw jako startową

Zaprenumeruj bezpłatny biuletyn informacyjny

szczegóły


linki
 
REDAKCJA | Copyright © 2002-2017 E-MARKETING
Reklama u nas: info@rafy.pl
Do góry